Szalone cierpienie

tańczy utracony upadek
tańczy na rozdarciu złamana pustka
czyż nie jest ironią losu, że bezradny głód przed burzą patrzy na czarną przeszłość?
plują na miasto

złamany szatan idzie w ulotnych cieniach
szatan idzie niewzruszenie
łkając przypominają mi oni o mnie
upiory płaczą niepewnie

szalona twarz karze dopiero teraz ukrytą świadomość
gdyż klęska zbrodni boleśnie przypomina sobie o hienie
o was ona śni...